Dokładnie ta strona Nieba jest zwana Tęczowym Mostem. Kiedy zwierzę umiera, udaje się w to specjalne miejsce, które dla nas pozostających tutaj jest  niedostępne. Są tam łąki i wzgórza dla wszystkich naszych Wyjątkowych Przyjaciół,  więc mogą razem bawić się i biegać. Jest mnóstwo jedzenia, wody i słońca- nasi Przyjaciele żyją w cieple i dostatku. Wszystkim zwierzętom, które były chore i stare zostaje przywrócone zdrowie i wigor; ranne i  okaleczone zostają uzdrowione i są znowu silne, dokładnie takie, jakie pozostały w naszych wspomnieniach i w snach z dni minionych. Są tam szczęśliwe i zadowolone, z wyjątkiem jednej, małej rzeczy: każde z nich tęskni za kimś wyjątkowym, za kimś kto pozostał. Razem bawią się i biegają, ale przychodzi taki dzień, kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego błyszczące oczy patrzą uważnie; jego ciało zaczyna drżeć. Raptem oddziela się od innych, leci przez zieloną trawę, szybciej i szybciej... Poznał Cię! I kiedy Ty i Twój Przyjaciel wreszcie się spotkaliście, przytulacie się do siebie w radości ponownego połączenia- nigdy nie będziecie rozdzieleni. Deszcz szczęśliwych pocałunków na Twojej twarzy, ręce tulą ukochaną głowę, znów patrzysz w te ufne oczy, które tak dawno odeszły z Twojego życia, ale na zawsze pozostały w sercu... Razem przechodzicie przez Tęczowy Most...
Tak jak pisałam jesteśmy fanatykami zwierzątek w tym dobrym słowa znaczeniu , dla nas dom bez zwierząt to pusty dom. Dlatego zawsze oprócz psów i kotów w domu rezydują ryby, gady, gryzonie. Niestety będąc ich właścicielami musimy się też liczyć z tym , że ich życie jest dużo krótsze od naszego i zawsze przychodzi ta chwila w której to muszę porzegnać razem z rodziną naszego domownika. To jedne z najcięższych chwil dla mnie , często trwające bardzo długo gdzie łzy same mi napływają do oczu. Ale wiem , że kiedyś spotkamy się znów i jeszcze jedno wiem , że dzięki nim wszystkim jestem bogatsza w to co mogłam dzięki nim wszystkim się nauczyć , przede wszystkim bogatsza w bezinteresowną , prostą miłość przez duże M.  Sylwia
Nasze aniołki które czekają na nas
Łezka
08.08.1998 - 24.08.2011

Była przemiłym psiakiem którego dostałam od mojego męża towarzyszyła mi a potem mojej rodzinie zawsze i wszędzie. To ona nauczyła mnie co to jest bezinteresowna miłość. Myślałam że będzie z nami zawsze i wszędzie że nigdy nie nastąpi dzień pożegnania. Niestety myliłam się ten dzień oczywiście nadszedł a z nim ogrom wątpliwości żalu i łez. Niestety nie dała rady podjąć walki z chorobą.
Kocham cię Łezko bardzo i wierzę że kiedyś spotkamy się znowu. A więc dozobaczenia mój piesku.
Zapraszam na stronkę Łezki :


Miki i Mimi
były z nami przez całe swoje koszatniczkowe życie niestety zwierzątka żyją za krótko ale na szczęście przekazują i uczą nas miłości do siebie.
Kochane wiewióreczki z pendzelkami na ogonkach.
Tuptusie
Były z nami przez długie lata , przygarnięte od Pana który jak się wyprowadzał ze swojego domu nie miał co z nimi zrobić. Cieszyły i bawiły nas mimo , że to tylko gady jakby ktoś powiedział. Niestety jeden z nich nie podołał w nierównej walce z chorobą, drugi po tygodniu dołączył do towarzysza z tęsknoty. :-( My też tęsknimy.
Feluś
2006 - 13.06.2017
Nasz ukochany przyjaciel , przyjechał do nas jako roczniak . Był przeuroczym stworzeniem które umiało rozśmieszyć do łez. Jego mięciutkie futerko było jak aksamit w rękach. Żegnaj maluszku. Będę tęsknić za Tobą.
Agat
15.03.2013 - 04.2014

Nasz kamień szlachetny z pierwszego miotu , jeden z dwóch kremóweczek. Niestety nie zbadane są ścieżki wyroków podejmowanych na górze , zginął przez swoją kocią ciekawość tragicznie :-( Widocznie ktoś potrzebował kamienia szlachetnego w Tęczowej Krainie. Dziękujemy bardzo opiekunom Agata za wszystko. Pamiętamy na zawsze.
SONIA
01.05.1998-16.03.2017
Sonia starsza siostra naszego Blekiego, była kochaną, radosną kotką, która uwielbiała spacery po swoim ogrodzie, tuńczyka i mizianie za uszkami głośnio mrucząc.
CYKLON vel Franek
23.08.2014 - 17.07.2017
Nasz dzielny wojownik w kociej skórze . Niestety choroba go pokonała ale zawsze zostanie w moim sercu. Nauczyłeś mnie znowu jak mocno można tęsknić Cykloniku , jak gorzkie są łzy po stracie . Dziękuję opiekunom Franka za walkę do ostatnich chwil. Czekaj kiedyś spotkamy się . Tęsknię bardzo.